• Wpisów:23
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:172 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 108 / 365 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dla Waszej informacji:

Od 27 lipca blog jest przeniesiony na blogspot. Adres ten sam, ale blogspot.com, stąd tu taka cisza.
 

 
Trzeci, przedostatni tom z serii o Saszy Załuskiej. Reprezentuje ogień.
Główną rolę odgrywa tutaj miasto-Łódź. Zdecydowanie mniej jest tutaj samej Saszy. Znajdziemy tutaj wątki o terroryzmie, podpalaczach i podpaleniach. Mam nadzieje, że ten brak Saszy autorka nam wynagrodzi w czwartym tomie.
Podobała mi się, natomiast lepsze były moim zdaniem poprzednie części.
 

 
Powieść jest kontynuacją cyklu "Cztery żywioły Saszy Załuskiej". Z wielką chęcią sięgnęłam po kolejny tom, reprezentujący drugi z żywiołów-ziemię.

Sasza wybiera się do Hajnówki, gdzie chce załatwić pewną osobistą sprawę (odsyłam do "Pochłaniacza". Niestety, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Postanowiła bowiem wrócić do policji i angażuje się w sprawę porwania panny młodej lokalnego biznesmena. Na jaw wychodzi fakt, że jest to już trzecia kobieta w jego życiu, która ginie bez śladu. Co z tego wyniknie? Zapraszam do lektury.

Hajnówka to mała miejscowość, gdzie wszyscy się znają, ale jednocześnie nikt nie chce tutaj sobie pomóc. W tej powieści zawarte są również wątki związane z napięciem pomiędzy polską, a białoruską społecznością. Autorka zabiera nas w pewną podróż w czasie (1946-2014).

Poza wątkiem kryminalnym omówiony jest tutaj także wątek historyczny-pogrom wsi prawosławnych w 1946 roku. Autorka zainteresowała się tą sprawą podczas poszukiwań materiałów, przeglądania dokumentów w Instytucie Pamięci Narodowej. W ten sposób dowiedziała się, że w jednym z takich pogromów zginęła jej babcia. Bardzo podobał mi się ten wątek. Nawet jeśli dotyka się tych trudnych, wojennych, czy powojennych tematów, najczęściej są one przemilczane albo wspominane pozytywnie. Problem ten wynika z faktu, że Polacy niestety nie potrafią ze sobą rozmawiać, dyskutować.

"Okularnik" to doskonały kryminał z elementami thrillera, w którym historia odgrywa istotną rolę. Jest to również historia, gdzie w miasteczku z dziada i pradziada są przekazywane te same nienawiści. Poruszane są tutaj także kwestie dramatów wojennych, które po latach powracają, aby na nowo ujawnić się w kolejnych pokoleniach.
Bardzo dobra kontynuacja. Polecam serdecznie.

 

 
Katarzyna Bonda-popularna autorka kryminałów, okrzyknięta polską królową w tym gatunku. Stworzyła dwie znane serie: pierwsza z Hubertem Meyerem i druga, "Cztery żywioły Saszy Załuskiej", która będzie składać się z czterech tomów (ostatni w przyszłym roku). Rozpoczyna ją właśnie "Pochłaniacz". Reprezentuje on powietrze-dowiadujemy się, czym jest osmologia i jak pobiera się zapachy z miejsca zbrodni.
Sasza Załuska jest profilerką (tworzy portrety psychologiczne sprawców). Odwiesiła mundur służbowy na hak, miała już właściwie odchodzić z policji, ze względu na niechęć oglądania zwłok. W 2013 roku wróciła jednak do Polski z Anglii, gdzie między innymi zajmowała się profilowaniem geograficznym i pisaniem doktoratu. Zostaje w dosyć dziwny sposób zaangażowana w sprawę morderstwa. W jednym z klubów muzycznych zostaje zastrzelony gwiazdor i narkoman w jednej osobie, któremu sławę przyniosła tak naprawdę tylko jedna piosenka-"Dziewczyna z północy". Na miejscu zbrodni ciężko ranna zostaje także jedna z pracownic, która jako jedyna jest w stanie wskazać mordercę. Czy jednak go wskaże? I czy to jest właściwa osoba?
Sprawa nie byłaby o tyle skomplikowana, gdyby bohaterowie nie dokonali pewnych wyborów życiowych już na początku lat dziewięćdziesiątych.

Bardzo polubiłam Załuską, podobała mi się kreacja tej postaci. Jest to silna, zdecydowana, stanowcza kobieta. Na pozór zwyczajna, z tłumu nie wyróżnia ją nic poza burzą rudych loków, ubiera się także zwyczajnie. Jednak tak naprawdę życie nigdy jej nie oszczędzało. Dowiadujemy się, że w trakcie jednego z prowadzonych śledztw została zgwałcona. Owocem tego dramatycznego wydarzenia jest córka, Karolina.

Nie jest to taki typowy kryminał. Zawierają się w nim wątki typowe-zbrodnia, morderca, śledztwo. Ta książka opowiada również o konsekwencjach naszych wyborów, Zarówno tych większych, zaplanowanych, jak i błahych, których skutki tak naprawdę dostrzegamy dopiero po jakimś czasie. Taka jedna, błaha decyzja zaważyła na dalszym życiu zawodowym i rodzinnym Saszy Załuskiej, dlatego postanowiła wyjechać z Polski aż na siedem lat.
Przyznam szczerze, że byłam pod dosyć dużym wrażeniem tej książki. Była to bowiem jedna z niewielu pozycji, którą pochłonęłam w dwa dni, z zapartym tchem, a która jednocześnie do cienkich nie należy.

Serdecznie polecam wszystkim fanom kryminałów. Warto.
 

 
Dziś zabieram Was w niebezpieczną podróż. Książka, która od momentu samej zapowiedzi podbija szczyty list bestsellerów. Zdaniem autora jest to polski horror. Zdaniem wydawców polski Stephen King. Czy na pewno?
Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Avivie, ale nie dotarł do celu. Kontakt z maszyną urwał się. Wiadomo, że samolot utknął gdzieś w okolicach Morza Śródziemnego. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona głównego bohatera, Filipa Szumskiego-byłego księdza, który skończył studia, ale wkrótce wystąpił z seminarium, zdjął koloratkę, aby ożenić się z Anetą. Nieco wcześniej jednak udzielił ślubu jej siostrze, Kindze. Poszukiwania prowadzą do podobnych wypadków w historii lotnictwa (między innymi z Wikipedii) i demonicznych powiązań między wszystkimi wydarzeniami. Kolejny trop, podsunięty Filipowi przez ojca prowadził do Japonii, a jest to jedno z tych państw, gdzie bardzo dba się o bezpieczeństwo. Niedługo potem z Filipem zaczynają dziać się dziwne rzeczy: odczuwa mrowienie, prądy, targają nim nudności i wymioty czarną, kleistą mazią, po czym traci przytomność. Co stoi za przypadłościami? Gdzie jest Aneta? Czy to na pewno Filip nosi w sobie całe zło, które może zmienić oblicze świata I co wspólnego z tym wszystkim ma obraz Czarnej Madonny? Przekonacie się sięgając po tę pozycję.
Bardzo podobała mi się postać samego Filipa: Podjął już decyzję, chociaż chcąc, czy nie, nadal pozostawał duchownym, nie mógł się już wyrzec sakramentu. Jego spokój, determinacja w odkryciu prawdy, odwaga i siła są godne podziwu. Przeżył prawdziwe piekło. Ostatecznie jednak skończył tragicznie.
Kinga Rudyk wydawała mi się w porządku, zawsze wspierała Filipa. Była przy nim, nie odwróciła się od niego, nawet, kiedy reszta otoczenia uznała go za szaleńca. Pomagała mu przez większość czasu i w pewnym momencie odniosłam nawet wrażenie, że istnieje między nimi zalążek romansu. Była troskliwa, ciepła, opiekuńcza, wrażliwa (rozpacz za Anetą). Niestety, pozory często mylą.

"Czuwajcie zatem, nie znacie dnia ani godziny"

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że na świecie nie od dziś nie dzieje się najlepiej. Porusza także kwestie obecności zła w naszym codziennym życiu. Niesie również drugie przesłanie, którego odkrycie jest kwestią indywidualną.

Dopatrzyłam się kilku plusów i minusów, kiedy treść tej książki już ułożyła się w mojej głowie. Zestawiłam je "na krzyż":

Pierwsze "TAK"-ressearch
Bardzo dokładny, widać, że autor szeroko zgłębił temat, jest nim zainteresowany, popisuje się tutaj swoją wiedzą, przywołując różne wydarzenia z historii Kościoła i nie tylko.

Pierwsze "NIE"-za dużo akcji w zbyt krótkim odstępie czasu
Czytelnik nie zdąży tak naprawdę zaczerpnąć oddechu po przeczytaniu pierwszych stu stron, a już pojawiają się cztery główne wątki, następujące po sobie niemalże od razu. Brakuje czasu, żeby którykolwiek z nich uleżał się w głowie, a już nadchodzą kolejne. Troszkę przypomina mi to sardynki w puszce-tak upakowane, że już nie mają się gdzie zmieścić.

Drugie "TAK"-to nadal dobra powieść
Autor pokazał się swoim fanom w nowej odsłonie. Ta książka jest na pewno inna niż wszystkie dotychczasowe, niemniej jednak sądzę, że zasługuje na uwagę ze względu na szeroki warsztat literacki.

Drugie "NIE"-nie jest to najlepsza książka autora
Napisana ładnym językiem, bez zbędnych powtórzeń, natrętnych wtrąceń, czy zdań, które autor tak lubi używać w innych swoich książkach.

Trzecie "TAK"-klimat
Od pierwszego rozdziału tak naprawdę wciągnęłam się w tę historię. Czułam się, jakbym dosłownie była w mieszkaniu Filipa, w kuchni, w której przyjmował Kingę, później na cmentarzu. Ma swój specyficzny urok, klimat, oddźwięk.

Trzecie "NIE"-dobra, ale...
Zawsze powtarzam, że z książkami tego autora jest jak ze spagetti: plącze fabułę do momentu, w którym można się zgubić, później się troszkę rozjaśni, spokojnie, znowu troszkę jaśniej, spokój, wszystko jasne i zakończenie, które mało kto tak naprawdę jest w stanie przewidzieć. Mniej więcej do X-go rozdziału ciągle pytałam: "O co tutaj chodzi?"-następujące po sobie zdarzenia, wtedy jeszcze nie mające ze sobą nic wspólnego. Jedynym tropem była Azja.

Czwarte "TAK"-ciekawa fabuła
Pomysł na historię na pewno ciekawy. Przyznam, że obawiałam się troszkę, czy czytać, ale to mój ulubiony autor, przez którego książki wręcz się płynie, więc musiałam obowiązkowo.

Czwarte "NIE"-horror-czy na pewno?
Niespecjalnie straszy. Nie bałam się ani trochę. Jeśli ma już koniecznie czymś wystraszyć, to uziemionym mistycyzmem. Kogoś bardzo, bardzo, bardzo wrażliwego może odrzucić egzorcyzm. Mnie się nie udało wystraszyć. Jako przykład przywołuje tutaj "Egzorcystę" Williama Petera Blatty'ego, czy "Demonologów" państwa Warren (tę pozycję czytałam i strach był jak mało kiedy). Kolejną rzeczą ewentualnie straszącą jest fakt, że nie wiemy, ile z tych wszystkich rzeczy, o których czytamy w tego typu literaturze dzieje się naprawdę. Słyszałam opinie, że niektórzy nie będą tej książki czytać, skoro to miał być horror. Można sięgać śmiało, nie ma powodu do obaw. Również podeszłam do tej książki z dystansem, bo nie przepadam za horrorami.

Piąte "TAK"-groza
Momentami wyczuwalny jest dreszczyk emocji, chociażby w przypadku zaginionych, czy rozbijających się samolotów. Nie polecam czytać w trakcie lotu. Łączy w sobie elementy tajemniczości, grozy, mrocznych zagadek i mistycyzmu.

Piąte "NIE"-to NIE JEST polski Stephen King!
Jakiś czas przed premierą pojawiły się pogłoski, że nowe dzieło Mroza będzie polskim odpowiednikiem książek Kinga. Nie ma takiej możliwości. Nowego Kinga nie było, nie ma i nie będzie, to są dwaj różni pisarze, tutaj daleko do takiego pierwotnego strachu. Poza tym twórczość Kinga zmienia się z biegiem lat. Teraz jest już dojrzalszy i świadomy nadchodzącego kresu życia, co wyraźnie widać w jego dziełach.
Denerwuje mnie łatkowanie książek, bo wtedy oczekiwanie jest podobne do poleceń, a im więcej oczekiwań, tym więcej rozczarowań. Jeśli ktoś tutaj oczekuje pełnokrwistego horroru, po którym nie będzie mógł spać przez tydzień, to niestety się zawiedzie.

Szóste "TAK"-debiut w nowym gatunku
Autor zdradził tutaj, że chciał napisać horror, ale nie spodziewał się, że wystraszy się do tego stopnia, że straci trzy noce snu. Najpewniej miał przed oczami sceny egzorcyzmów.

Szóste "NIE"-oburzenie z powodu okładki
W jednym z wywiadów wspomniał o oburzeniu wywołanym projektem okładki książki. Moim zdaniem okładka powinna mieć związek z zawartą w środku treścią. Ta książka dotyczy tematyki religijnej, więc jak inaczej może wyglądać jej okładka?

Siódme "TAK"-szacunek dla religii
Jeśli ktoś jest głęboko wierzący, a boi się obrazy uczuć religijnych, może sięgać bez obaw. Autor wszystko potraktował tutaj z należytym szacunkiem, nie ma tu żadnego wyśmiewania, żartów z symboli religijnych, czy jakiejkolwiek próby ich wykorzystania. Nic takiego.

Siódme "NIE"-niewyjaśnione wątki. Co na to chrześcijanie?
Przez większą część książki rozumiałam wszystko. Przy zakończeniu zastanawiałam się, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Jest to wątek niewyjaśniony, z niedopowiedzeniem, które również napawa niepokojem. Pytanie brzmi: Co powiedzą prawdziwi chrześcijanie na taką wizję końca świata? Czy coś takiego ma prawo się wydarzyć?
Zakończenie złamało mi serce. Pisarz przyznał, że już nigdy więcej nic podobnego nie napisze. W rzeczywistości w katastrofie Japon Airlines 123 ocalały tylko cztery osoby.

To już wszystkie uwagi na temat tej książki. Na pewno jest inna, troszkę dziwna. Inna, ale równie dobra. Nie czuję się zawiedziona. Jak widzicie, nie ma się tutaj czego obawiać-można czytać i spać spokojnie.
 

 
Wiadomo, że autor, do którego po raz kolejny-i nie ostatni- dzisiaj wracam pisze dużo, wydaje średnio osiem książek rocznie, z bardzo szerokim rozstrzałem gatunkowym. Tym razem nadchodzi powieść historyczna. Konik, bo na czym jak na czym, ale na historii zna on się najlepiej.
Rok 1909, Galicja. Brutalna śmierć dziedzica rodu. Kto zabił panicza? Podejrzenia padają na zatrudnionego w rezydencji dzień wcześniej Erika Landeckiego, czyścibuta. Jest Polakiem śląskiego pochodzenia na tamtejszej ziemi. Dodatkowo ma dość niejasną przeszłość i z założenia zostaje winnym. Czy uda mu się udowodnić swoją niewinność zanim ktoś inny go zabije? Karą za morderstwo w tamtych czasach było również powieszenie na szubienicy.
Jest to jednotomowa, pogłębiona, dopracowana powieść. Naszpikowana motywami, takimi jak nienawiść, zbrodnia, historia, rodzinne sekrety, odrzucenie.

Widać tutaj ogromną pasję autora i szeroki warsztat literacki. Niemniej jednak uważam tę książkę do tej pory za najsłabszą. Przypuszczam, że na jej jakość wpłynęła równolegle pisana praca doktorska, o której wspomniał w posłowiu. Czegoś mi tutaj zabrakło.
  • awatar Skazana na książki: Tutaj ciężko było mi się rozpisać. Wszystkie czytane masz w osobnym poście i stąd recenzje powolutku uzupełniam. Zostały mi póki co dwie, trzy z obecną, którą jutro skończę, no i trzeba będzie tę listę co nieco uaktualnić, bo troszkę przeczytanych tytułów doszło :)
  • awatar Sophie Newandyke: Również czeka na mojej liście do przeczytania, bo fabuła wydaje się ciekawa :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Niedawno mój licznik wyświetleń pokazał okrągły TYSIĄC! Chciałam z tej okazji wszystkim bardzo podziękować i mam nadzieję, że z czasem będzie już tylko lepiej. Z tej okazji przygotowałam specjalny TAG książkowy-książkowe fakty o mnie...

1. Nie będzie to odkryciem-UWIELBIAM CZYTAĆ!
Moje czytanie takie regularne rozpoczęło się 16.09.2016r od "Pamiętnika narkomanki" Barbary Rosiek. Ta książka bardzo na mnie wpłynęła. Szczęście chciało, że sięgnęłam po nią w najtrudniejszych chwilach i postawa autorki wraz z jej determinacją zadziałała na mnie motywująco. Powiedziałam sobie: "W porządku, skoro tutaj można było wyjść samodzielnie, ze swoją determinacją i silną wolą, to ja też dam radę" Gdyby nie ta książka, bardzo możliwe, że nie powstałby pomysł bloga.
2. Paradoks. Niedawno dopiero przekonałam się do czytania, a w liceum nie znosiłam języka polskiego. Uznawałam inne przedmioty niż polski za ważniejsze.
3. W liceum lubiłam lektury. Moje ulubione: "Lalka"-nawet była na maturze-i "Ferdydurke", natomiast delikatnie mówiąc nie przepadałam za romantyzmem. Jedyną nieprzeczytaną lekturą był dla odmiany "Potop".
4. Jestem w trakcie jednych studiów, jeszcze nie wiem, czy zrobię jeden, czy dwa stopnie. Jako drugi kierunek-po wcześniejszym uzyskaniu certyfikatu-planuję wybrać się na filologię romańską z językiem francuskim.
5. Pierwszą przeczytaną książką w tym języku był "Mały książę" Rozpierała mnie duma, że udało mi się przebrnąć.
6. Czytam książki we wszystkich możliwych formach, ale wykorzystuję to zależnie od sytuacji. W domu wygodniej mi otworzyć e-booka/audiobooka, natomiast na uczelnię zabieram papierową. Nie liczy się dla mnie forma-ważna jest treść.
7. Audiobooków słucham najczęściej, nawet ostatnio zamiast muzyki, gdyż jestem absolutnym słuchowcem i wtedy dużo łatwiej napisać mi cokolwiek o tej książce. Jeśli czytam sama-muszę na głos. Inaczej wiem, że czytałam, ale nie powiem zupełnie o czym, bo nie pamiętam.
8. Czytam do samego końca, nawet jak są nudne opisy, jeśli zaczęłam, to skończę (wyj. "Potop".
9. Od pewnego czasu czytam kilka książek równocześnie, pod warunkiem, że nie należą do jednego gatunku. Często przygotowując się do recenzji, robię luźne notatki, dotyczące np fabuły.
10. Czytam tylko i wyłącznie w cichych miejscach.
11. Nie zostawiam niedoczytanych książek.
12. W książki zaopatruje się od znajomych i z różnych grup.
13. Nie przepadam za wydaniami starymi, starymi (=rozlatującymi się).
14. Lubię twardą okładkę, jest dla mnie stabilniejsza, nie niszczy się, więc nie dręczą mnie wyrzuty sumienia za zagiętą okładkę.
15. Nie zwracam uwagi na okładki.
16. Nie wiem, ile książek mam w biblioteczce (papierowych ok 20-30), a elektronicznych kilkaset na pewno).
17. Niestety nikt z mojej rodziny nie czyta, bardziej znajomi. Próbuję przekonać formułką: "może nie miałeś/-aś dobrej w ręce", ale nie wychodzi. Wolę książkę od telewizora.
18. Jestem absolutnie uzależniona od aplikacji książkowych: LC, rozgryzam Goodreads i wciąż poszukuje nowych. Codziennie coś dodaję, przerzucam, oceniam, przestawiam. Dobrze, że jest, bo inaczej bym tego nie kontrolowała.
19. LISTY KSIĄŻKOWE... Temat-rzeka. Jeśli znajdę jakieś ciekawe tytuły, zapisuję je w notatniku, a dopiero potem przerzucam na aplikacje. Listy książek do przeczytania już, w tej sekundzie.
20. Miesięcznie czytam 10 książek, chyba że mam bardzo napięty plan, np nadchodząca sesja, wtedy ograniczam się do trzech w miesiącu.
21. Zbieram zakładki. Ma być płasko, nie lubię wygięć, wybrzuszeń w książkach.
22. Rzadko cierpię na kaca książkowego. W tym roku zdarzyło się to tylko raz.
23. Nie znoszę mapek w książkach.
24. Nie oglądam ekranizacji książkowych (wyj "Lalka" i "Ferdydurke"
25. Przy papierowych książkach popijam w pewnej odległości.
26. Nie zaginam rogów, nie wyginam grzbietów w książkach.
27. Nie jestem wielozadaniowa. Jeśli książka, to książka, inaczej uciekają mi myśli.
28. Kiedy byłam młodsza, godzina 23: 00 "Mamo, ale ja tylko skończę rozdział, dobrze?" Jeśli książka ma rozdziały, czytam do końca rozdziału. Jeśli nie ma, to do końca strony, przewracam na kolejną i zamykam.
29. Nie czytam naprzód, nie omijam fragmentów.
30. Minimum stron przeczytanych w dniu roboczym 50, w wolne, setka.

To już wszystkie książkowe fakty o mnie. Jeśli któreś z nich pokrywają się z Waszymi, dajcie koniecznie znać. Nie wspomniałam o ulubionych gatunkach i autorach, na ten temat przeznaczony będzie inny tag. Dziękuję jeszcze raz za odwiedziny, mam nadzieję, że ten tag się spodoba. Początki zawsze są trudne, ale wierzę, że z czasem będzie już tylko lepiej.
  • awatar Sophie Newandyke: Świetny tag, mam nadzieję, że będzie takich u Ciebie więcej! I oczywiście gratuluję 1000 wyświetleń! :D I wow, dziesięć książek miesięcznie, niesamowity wynik. I w zupełności zgadzam się z punktem 26 - wygięte rogi i grzbiety w książkach to coś strasznego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W marcu internet i pozostałe media obiegła wieść, że najbardziej poczytny obecnie autor ukrywa się pod pseudonimem. Szybko udało się go zidentyfikować. Sama nie wiem, czy bym na to wpadła, pewnie nie. Niemniej jednak pomysł uważam za ciekawy. Dzisiaj zabieram Was na tereny skandynawskie, do pewnej małej osady -Vestmanny, na Wyspach Owczych, gdzie zaginęła młoda dziewczyna.
Były wojskowy, ojciec zbuntowanej nastolatki, Halbjorn Olsen po raz ostatni widzi Paulę Lokin żywą. Dziewczyna znika wieczorem w porcie Vestmanny. Jej zaginięcie mobilizuje niemalże całą farerską społeczność i ściąga cały duński oddział policji. Halbjorn nieprzypadkowo zostaje głównym podejrzanym. Cierpi na zespół stresu pourazowego, nadużywa alkoholu, na domiar złego nocy, kiedy zaginęła jego córka po prostu nie pamięta. Co się stało z Paulą Lokin? Przekonacie się sięgając po "Enklawę"
W tej książce zaginięcie dziewczyny jest tylko pretekstem do opowiedzenia historii o ludziach i życiu, toczącym się w małej społeczności. Farerzy- mieszkańcy Wysp Owczych- to bardzo specyficzna grupa, z ciekawymi obyczajami. Zbrodnia wydarzyła się tam zupełnie przypadkiem. Wątek kryminalnym jest tylko tłem opowieści.
Wyspy Owcze uznawane są za jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Od 1988 roku doszło tam tylko do jednego morderstwa, w dodatku dokonanego przez kogoś z zewnątrz. Stanowi to ciekawą inspirację dla wielu współczesnych pisarzy. To nie jest typowy kryminał, raczej powieść obyczajowa, niezbyt spieszna, z przypadkowo dokonaną zbrodnią. Trzeba tutaj tak naprawdę na spokojnie dojść do sedna sprawy, bo nie od razu wszystko jest nam znane.

Polecam wszystkim, którzy lubią spokojne opowieści z mglistym krajobrazem i niespodziewanym morderstwem w tle.
 

 
Do niedawna jeszcze seria z komisarzem Forstem zamykała się w trzech tomach, a "Trawers" był znakomitym jej zwieńczeniem, zakończenie trafione w punkt. Smutne, ale fani już się z tym pogodzili. Słowem nic dodać, nic ująć. Pod koniec marca wszelkimi możliwymi mediami społecznościowymi wstrząsnęła wiadomość, że Wiktor Forst powraca w nowej odsłonie cyklu. Czy ten eksperyment ma prawo się udać? Czy nowy tom trzyma poziom w serii? Czy aby to już nie za dużo? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w dzisiejszej recenzji. Zapraszam.
W Zakopanem odnajdywane są kolejne ciała, tym razem kilku kobiet. Jedna z nich ma na sobie coś, co należy do Wiktora-czerwono-czarną, flanelową koszulę. Błyskawicznie więc nasuwa się oczywisty wniosek, jednak sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Śledztwo prowadzi doświadczona już prokurator, Dominika Wadryś-Hansen, wraz z Edmundem Osicą, który awansował na stopień komendanta i został przeniesiony do komendy rejonowej. Przeżywa załamanie nerwowe po stracie córki. Poza Wiktorem nie miał właściwie już nikogo bliskiego. Tymczasem sam Forst nie wiadomo, gdzie dokładnie się podziewa. Wkrótce jednak dowiadujemy się, że wybiera się do Hiszpanii, gdzie poznał tajemniczego Rosjanina. Człowieka, który był szefem pewnego rodzaju grupy, zajmował się sprowadzaniem prostytutek. Forst się w tym wszystkim pogubił, chwilowo wrócił do zażywania heroiny. Niespodziewanie Edmund dostaje informacje o kolejnych zwłokach i wtedy akcja nabiera już zawrotnego tempa. Wkrótce również sam Wiktor wraca do Osicy, który na jego widok o mało nie zemdlał.
W tym tomie możemy wyróżnić dwa wątki: zakopiański z całym śledztwem, który mi się podobał oraz wątek samego Forsta, którego jest tutaj za dużo. Rozdziały przeplatają się-raz obserwujemy wydarzenia z perspektywy Wiktora, a raz-prokuratury.
Bardzo podobały mi się rozwinięte wątki z życia prywatnego Dominiki i Osicy. Sam wątek Forsta natomiast niespecjalnie przypadł mi do gustu-za dużo w nim przekrętów.
Zakończenia, czyli coś, z czego autor zawsze jest znany. Tym razem również nie trafiłam, ale złamało mi serce. Z posłowia wiadomo, że piąty tom tej serii planowany jest na przyszły rok.
W tej części czytelnik zastanawia się, ile autor jeszcze wie, czym może zaskoczyć, a to mu się akurat udaje. Mamy tutaj do czynienia z nomenklaturą biologiczną (DNA mitochondrialne, palinologia). Wydawało się, że Wiktor przeżył już wszystko i nic nikogo nie jest w stanie zdziwić. Jednak okazało się inaczej.
Powracając do jednego z postawionych przeze mnie we wstępie pytań: Czy "Deniwelacja" trzyma poziom serii? Moim zdaniem nie do końca. To wygląda już na zmęczenie materiału. Myślę, że powinna powstać nowa seria. Dominika z Osicą mogą zostać, oni pracują w Zakopanem, bardzo ich lubię, zżyłam się z nimi, natomiast odgrzebywanie losów Wiktora po roku nie do końca mi się podoba. Brakuje tutaj świeżości. Mimo wszystko książka nie jest bardzo zła. To był mój pierwszy kryminał, przy którym musiałam używać słownika hiszpańsko-polskiego.
 

 
Przedostatnia część serii z komisarzem Forstem Wydawało się, że ostatnia, wszyscy byli o tym przekonani. Czy trzyma poziom? Przekonajcie się sami, zapraszam.
W Kościelisku zostaje tymczasowo zakwaterowana grupa uchodźców, która za jakiś czas ma zostać przeniesiona do innego miejsca, stałego zakwaterowania. Tymczasem pewnego dnia, w Tatrach nagle zostaje odnalezione kolejne okaleczone ciało, z obciętymi opuszkami palców, wybitymi zębami, niemożliwe do identyfikacji, a w ustach zostaje znaleziona kolejna moneta. Podejrzenia padają na grupę emigrantów. Śledztwo prowadzi Dominika Wadryś-Hansen. Nikt nie jest właściwie pewien, czy to powróciła Bestia z Giewontu, czy to może jakiś jego naśladowca, wspólnik, czy w ogóle należy szukać innego tropu.
Wiktor kompletnie nie radzi sobie w sytuacji, w której się znalazł-kto skończył czytać poprzedni tom, ten wie, o czym mówię-popada w narkomanię. Jednak pomocną dłoń wyciąga do niego Joanna Chyłka, która przegranych spraw nie bierze. Komisarz postawił sobie za najwyższy cel odnaleźć Eliasza. Końcówka złamała mi serce. Świetna, ale smutna.
Bardzo podobała mi się postać Dominiki. Konkretna, bardziej ludzka, empatyczna, obrotna. Przekonałam się do niej Jako że sprawa nabiera wymiaru światowego, ogólnopaństwowego w grę wchodzą media, więc pojawia się jej w tym tomie więcej.
Edmund Osica również da się lubić. Jeśli marudzi, to ma ku temu istotne powody. Również podoba mi się jego podejście do Wiktora: z jednej strony chciałby go rozszarpać, z drugiej traktuje go jak syna. Ulubiona postać, z tekstami nie do podrobienia, bez dwóch zdań.
Sam Wiktor do połowy książki bardzo mnie denerwował, miałam ochotę odłożyć książkę i nie wracać już do niej, ale mam założenie, że jeśli zacznę książkę, to już ją skończę. Późniejsza determinacja Forsta natomiast bardzo mnie przyciągnęła. Wtedy akcja już nabrała tempa.
Podobnie jak w "Rewizji" autor zawarł pewne wątki społeczno-polityczne. Tam była kwestia tolerancji wobec Romów, a tutaj uchodźcy.

" (...) - Martwi mnie to, że naród, który podczas wojny krył Żydów po piwnicach, ryzykując życiem swoim i swoich rodzin, nie potrafi teraz wyciągnąć ręki do obcych."

Rozważanym problemem jest tutaj kwestia przyjęcia emigrantów: co z nimi robić, czy przyjąć, jak ich traktować. Tutaj było to przedstawione żywiej, co czyni tę książkę bardziej wartościową. Każda decyzja ma tak naprawdę dwie strony medalu, podobnie jak to było w "Inwigilacji"-tam również poruszony jest temat obczyzny. Widać, że autor bardzo interesuje się tą tematyką.

Książka moim zdaniem jest bardzo dobra, trzyma poziom całej serii-już nie trylogii-górskiej.
  • awatar Skazana na książki: @Sophie Newandyke: Dziękuję za miłe słowa. Trochę rozbiega mi się data złożenia bloga (to już miesiąc!) z liczbą przeczytanych książek, ale jak skończę i będzie zamierzona w tym roku liczba, to się skupię na samych recenzjach :)
  • awatar Sophie Newandyke: Świetna recenzja, mam coraz większą ochotę zabrać się za tą serię :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Drugi tom serii z bezkompromisowym, odważnym, zdeterminowanym komisarzem Forstem.

W górach dochodzi do serii wypadków. Bestia z Giewontu ujawnia swój sposób działania dopiero później. Po każdym morderstwie wzywa ratowników TOPR-u, pokazując im zakupione, fałszywe dowody osobiste, więc nikt nie wie, kim tak naprawdę jest. Eliasz-bo takie imię przybrał-miał też pewne plany wobec samego Wiktora, liczył na osobistą konfrontację. Psychopaci mają to do siebie, że ich prawdziwa natura ujawnia się dopiero po pewnym czasie i zupełnie nikt się po nich czegoś takiego nie spodziewa, Bestia wybierała osoby samotne i właściwie to był jedyny trop. O ile dwa trupy w dwa dni to dla Wiktora było niewiele, o tyle cztery w cztery dni "To już makabra" Komisarz szybko orientuje się, że przecież ludzie nie spadają tak przypadkowo ze szczytów. Na polecenie swojego przełożonego, Edmunda Osicy chce odszukać Bestie. Wkrótce potem porywa go lawina. Przeżył, choć chyba nie wiedział sam jak. Ostrzegł również Agatę, córkę podinspektora, że tym razem w górach jest jeszcze niebezpieczniej, ta jednak zupełnie nie chciała go słuchać i ostatecznie skończyła tak jak Olga Szrebska. Wiktor postanowił za wszelką cenę odnaleźć Bestie.

"Morderca dyrygował zarówno swoimi ludźmi jak i organami ścigania. Zadrwił sobie z policji. Zadrwił sobie z Forsta. I pozbawił go przyszłości. Wiktor miał zamiar dorwać tego człowieka. Zgodnie lub niezgodnie z prawem, nie miało to żadnego znaczenia. Liczyło się tylko to, by zabójca poniósł konsekwencje"

Sprawę morderstw badała prokurator Dominika Wadryś-Hansen i Aleksander Gerc. Pani prokurator to bardzo zasadnicza, konkretna kobieta, stawiająca sobie pracę na pierwszym miejscu, chociaż i tu zdarzały jej się momenty słabości. Kariera przeważyła nad życiem prywatnym, gdyż jej dzieci często były samotne. Po odejściu męża, zwróciła się o pomoc do Osicy.
Aleksander Gerc natomiast to postać moim zdaniem najmniej sympatyczna. Jego komentarze bardzo mnie denerwowały. Szczerze nienawidził Wiktora i nie krył swoich uczuć.
Jeszcze bardziej podobała mi się postać Edmunda Osicy, bardzo go polubiłam. Człowiek po przejściach, ale do bólu szczery, konkretny, stanowczy. Pod tymi uczuciami kryje się jednak wielkie poświęcenie i oddanie dla Wiktora.
Wiktor Forst, nadal zbuntowany, ale tym razem musi walczyć sam o siebie. Pokazać, że jeszcze w ogóle jest czegoś wart. Nadal męczyły go codzienne migreny, spotkania z prokurator i problemy w pracy.
Zakończenia to coś, z czego autor zdecydowanie słynie. Tego nigdy bym nie przewidziała, odjęło mi wręcz mowę przy ostatnim rozdziale. Po raz kolejny sprawia, że chce się czytać tę serię dalej.

Ten tom jest dużo lepszy od poprzedniego. Gorąco polecam.
 

 
Pierwsza część słynnej już, uwielbianej serii, tetralogii z komisarzem Wiktorem Forstem.

Bestia z Giewontu chodzi po górach i spycha ludzi. Komisarz Wiktor Forst, wraz z dziennikarką, Olgą Szrebską docierają do jednej z przełęczy, gdzie odnajdują nagiego wisielca. Według ustaleń śledczych, około 60-cioletni mężczyzna został kilkakrotnie powieszony przed śmiercią i-co najgorsze- do końca był świadomy tego, co się z nim działo. Na dodatek w jego gardle znajdowała się grecka moneta.
Po chwili morderca atakuje po raz kolejny. Giną niewinni ludzie. Każde kolejne odkrycia potwierdzają tylko tezę, że to zabójstwo, to dopiero początek.
Wiktor Forst- zbuntowany,impulsywny, młody komisarz, który śledztwo prowadził na przekór swoim przełożonym. Ma wiele potyczek w swojej karierze, ale jakoś sobie radzi, chociaż na razie się nie wybija, troszkę dla mnie nieporadny. Sprawy prowadził niejednokrotnie z narażeniem życia, np w Rosji, gdzie trafił do jednego z najcięższych więzień, z którego praktycznie nikt nie wychodzi żywy. Osadzeni przechodzą tam wszelkie możliwe tortury, łącznie z przypaleniami i gwałtami. Wiktorowi udało się uciec.
Jedną z niezwykle wyrazistych postaci w tej powieści jest podinspektor i zarazem przełożony Wiktora-Edmund Osica. Ostrym stanowczy, nie znoszący sprzeciwu, mimo to pomógł Wiktorowi, kiedy okazało się, że ten jest zawieszony w obowiązkach. Jego wypowiedzi nie raz bawią, sama się przy nich śmiałam.
Zakończenie... Zżyłam się z jednym z bohaterów, a skończyło się smutno.
"Ekspozycja" to klasyczna powieść sensacyjna. Zwroty akcji, pościgi, humor to jej podstawa.Czyta się ją błyskawicznie, dialogi napędzają całą akcję. Niemniej jednak troszeczkę mnie zawiodła.
  • awatar Sophie Newandyke: Zaczęłam kiedyś czytać i mimo, że Mroza bardzo lubię nie dokończyłam :/ Muszę chyba zrobić do niej drugie podejście.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z wypisanej poniżej listy już przeczytanych przeze mnie pozycji, pora wybrać 6 najlepszych książek tego roku, do tej pory. Od razu mówię, że są to tytuły różne, niekoniecznie nowości. Regularnie czytam dopiero od drugiej połowy zeszłego roku, a miało na to wpływ jedno wydarzenie, po którym myślałam, że się nie pozbieram. A jednak, była jedna pozycja, od której wszystko się zaczęło i która uratowała mi życie. Dziś by mnie tutaj nie było i możliwe, że nagle w czerwcu też nie wpadłby mi do głowy pomysł bloga. Na pewno do niej będę wracać...

Przechodząc już do tytułów:
1. "Duma i uprzedzenie"-Jane Austen
Mam ogromną słabość do klasyki. Powieści tej autorki mają w sobie klimat, który pozwala zupełnie zapomnieć i oderwać się od otoczenia. Ponadto tutaj wszystko kończy się szczęśliwie, więc wystarczy się jedynie zrelaksować.
2 "Kasacja"-Remigiusz Mróz
Miałam nie czytać żadnych kryminałów, bo zbyt brutalne, krwawe, nudne... Aż tu nagle postanowiłam sprawdzić o co chodzi z fenomenem tego autora, że wszędzie jest po prostu zatrzęsienie jego książek. Przeczytałam i przepadłam, teraz już biorę w ciemno.
3."Temat na pierwszą stronę"-Umberto Eco
Książka, która otworzyła mi oczy, pozwoliła inaczej spojrzeć na media i samych odbiorców. Daje do myślenia poprzez swoją aktualność. Współcześni czytelnicy niestety nie czytają książek, wolą tanie sensacje i nowinki ze świata mody, urody, życia gwiazd. Ta powiastka- na powieść chyba za cienka- to było moje pierwsze spotkanie z autorem i zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie.
4. "Carrie"-S. King
Mój pierwszy horror, słyszałam różne opinie, postanowiłam się przekonać, jak to naprawdę jest z tą książka. Jedyne, co mnie denerwowało, to matka Carrie- kompletnie zaślepiona, pusta, nie liczyła się z niczyimi uczuciami. Nic więc dziwnego, że Carrie w pewnym momencie zbuntowała się, bo kobieta była po prostu na swój sposób nieludzka. Wciągnęła mnie jednak bez reszty.
5. "Archipelag GUŁag"-A. Sołżenicyn
Porywająca biografia, reportaż i wspomnienia autora o historii ZSRR za czasów stalinizmu. Dzięki tej książce świat poznał prawdę o łagrach. Gorąco polecam. Wypada znać.
6. "Pani Bovary"-G. Flaubert
Również otworzyła mi oczy. Autor wyśmiał tutaj bohaterki z wcześniejszych epok literackich, które za miłość były gotowe umrzeć. Emma miała właściwie wszystko, a ciągle oczekiwała więcej i więcej, czując się coraz bardziej samotną, zagubioną w swym nieszczęściu. Na świecie takich Emm jest niestety wciąż mnóstwo-liczących na namiętność, żar i nagle ślub, dzieci i co, już koniec? Tak to ma wyglądać? Przecież dopiero co się wszystko zaczęło...

Tak się prezentuje moja szósteczka najlepszych książek minionego półrocza. W grudniu zrobię już całościowe z odkryciami roku, z rozczarowaniami, z najgorszymi książkami.
  • awatar Skazana na książki: "Muza" :) Tak chwalą wszyscy, że spróbuję :)
  • awatar Sąsiadka: Dla mnie do tej pory : 1. "Muza" Jessie Burton wspólnie z "Titanic. Pamiętna noc" Walter'a Lorda 2. "Wampiry w średniowiecznej Polsce" Stanaszka 3. "W górach przeklętych" Bartłomieja Sali. Masz którąś w planach?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poniżej prezentuję obiecany spis przeczytanych w tym roku książek. Będzie on na bieżąco aktualizowany.

Styczeń:
1. "Najgorszy człowiek na świecie"-Małgorzata Halber- literatura piękna, społeczna, obyczajowa
2. "Wielki Gatsby"-F. Scott Fitzgerald-klasyka
3. "Duma i uprzedzenie"-Jane Austen-klasyka

Luty:
4. "Zazdrość i medycyna"-Michał Choromański-powieść psychologiczna
5. "Dywizjon 303"-Arkady Fiedler-powieść historyczna
6. "Sztuka kochania"-Michalina Wisłocka-poradnik

Marzec:
7. "Wotum nieufności"-Remigiusz Mróz-political fiction
8. "Kasacja"-Remigiusz Mróz-kryminał
9. "Zaginięcie"-R. Mróz-kryminał
10. "Rewizja"-R. Mróz-kryminał
11. "Immunitet"-R. Mróz-kryminał
12. "Inwigilacja"-R. Mróz-kryminał
13. "Światło między oceanami"-M. L. Stedman- literatura współczesna
14. "Sekretne życie drzew"-Peter Wohlleben- literatura publicystyczna
15. "Zanim się pojawiłeś"-Jojo Moyes- literatura obyczajowa, romans
16. "Cień wiatru"-Carlos Ruiz Zafon- literatura współczesna
17. "Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki"-V. Ozminkowski- autobiografia, biografia, pamiętnik

Kwiecień:
18. "Ekspozycja"-R. Mróz-thriller, sensacja, kryminał
19. "Przewieszenie"-R. Mróz-thriller, sensacja, kryminał
20. "Trawers"-R. Mróz-thriller, sensacja, kryminał
21. "Lawendowy pokój"-Nina George- literatura współczesna
22. "Byłam schizofreniczką"-B. Rosiek-biografia, autobiografia, pamiętnik
23. "Konklawe"-R. Harris-thriller
24. "Środowisko naturalne korzenie"-W. Bartoszewski, M. Komar-biografia, autobiografia, pamiętnik
25. "Pachnidło. Historia pewnego mordercy"-Patrick Suskind- thriller, sensacja, kryminał
26. "Wyznania zakupoholiczki"- Sophie Kinsella- powieść obyczajowa
27. "Poradnik pozytywnego myślenia"-M. Quick-poradniki
28. "Joyland"-S. King-kryminał
29. "Tam ci będzie lepiej"-R. Ćwirlej- kryminał
30. "Pochłaniacz-K. Bonda-kryminał
31. "Oddam ci słońce"-Jandy Nelson- literatura młodzieżowa
32. "Brida"- P. Coelho- literatura współczesna
33. "Jak dawniej leczono, czyli plomby z mchu i inne historie"-N. Belofsky- literatura popularnonaukowa
34. "Dallas '63"-S. King- kryminał
35. "Okularnik"-K. Bonda-kryminał
36. "Enklawa"- Ove Logmansbo- kryminał
37. "W cieniu prawa"-R. Mróz-thriller historyczny
38. "Chór zapomnianych głosów"-R. Mróz- science-fiction
39. "Clair de lune. Powieść o Debussym"- La Mure- biografia, autobiografia, pamiętnik
40. "Lampiony"-K. Bonda- kryminał
41. "Nieznajomy"-H. Coben- thriller
42. "Nielegalni"- Vincent V Severski- thriller, sensacja, kryminał

Maj:
43. "Bastion"- S. King- fantastyka, science-fiction
44. "Niebezpieczne związki"- Pierre Chorderlos de Laclos- klasyka
45. "Rozważna i romantyczna"- Jane Austen- klasyka
46. "Turkusowe szale"-R. Mróz- powieść historyczna
47. "Solaris"- S. Lem- fantastyka naukowa
48. "Notoryczna panna młoda"-J. Król- powieść obyczajowa
49. "Demonolodzy"-Ed i Loraine Warren- literatura faktu
50. "Płytkie groby"-J. Donnelly - literatura młodzieżowa
51. "Deniwelacja"-R. Mróz-kryminał
52. "Dzieje Tristana i Izoldy"-autor nieznany-romans historyczny
53. "Christine"-S. King-horror
54. "Mleko i miód"-Rupi Kaur
55. "Miłość w stylu retro"-S. Kinsella- obyczajowe
56. "Tęsknię za tobą"-H. Coben- thriller
57. "Polska odwraca oczy"- J. Kopińska- reportaż

Czerwiec:
58. "Temat na pierwszą stronę"-Umberto Eco- literatura współczesna
59. "Carrie"-S. King- horror
60. "Behawiorysta"-R. Mróz- thriller, sensacja, kryminał
61. "Czarny Wygon. Słoneczna Dolina"-S. Darda- horror

Lipiec:
62. "Emma"-Jane Austen- klasyka
63. "Motylek"- K. Puzyńska- kryminał
64. "Saga o Ludziach Lodu, t1. Zauroczenie"-M. Sandermo- fantastyka
65. "Dolores Claiborne"-S. King- dramat psychologiczny
66."Archipelag GUŁag"- A. Sołżenicyn-klasyka, biografia
67. "Pani Bovary"-G. Flaubert- klasyka
68. "Imię Róży"-Umberto Eco- klasyka, literatura współczesna
69. "Trędowata"-H. Mniszkówna- klasyka, obyczajowa, romans
70. "Perswazje"-Jane Austen- klasyka
71. "Sto lat samotności"-G. G. Marquez- klasyka
72. "Białe noce"-F. Dostojewski-klasyka
73. "Niespodziewany gość"-A. Christie-kryminał
74. "Wojna i pokój"-Lew Tołstoj-klasyka
75. "Czerwień rubinu"-K. Gier-fantastyka
76. "Wichrowe Wzgórza"-E. Bronte-klasyka
77. "Dziwne losy Jane Eyre"-Charlotte Bronte- klasyka
78. 'Anielka"-B. Prus-klasyka
79. "Królowie przeklęci"-Maurice Druon-historyczne
80. "Dziennik nimfomanki"-Valerie Tasso-biografia
81. "Chemik"-Stephenie Meyer-kryminał
82. "Ziemia Obiecana"-W. Reymont-klasyka
83. "Przeminęło z wiatrem"-M. Mitchell-klastka
84. "Nędznicy"-V. Hugo-klasyka
85. "Książę mgły"-Carlos Ruiz Zafon-lit młodzieżowa
86. "Czarna Madonna"- Remigiusz Mróz
  • awatar Sąsiadka: Ja z kolei na odwrót. Jak się odnajdziesz, daj znać ;)
  • awatar Skazana na książki: Jestem na lubimyczytać :) Na Goodreads jakoś odnaleźć się nie mogę i dlatego jeszcze nie zawitałam tam :)
  • awatar Sąsiadka: Jasne, jak się jest słuchowcem to lepiej i łatwiej :) niby ze mnie też słuchowiec ale czytać wolę sama. Jesteś na jakimś portalu czytelniczym np. Lubimyczytać czy Goodreads :)?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Słowem wstępu chciałam przeprosić za chaos z numeracją, staram się układać gatunkowo wszystkie tytuły. Pomyślałam sobie, że w najbliższym czasie zrobię osobny wpis z listą przeczytanych książek kolejno w danych miesiącach, więc może tak będzie łatwiej się odnaleźć. Przechodząc już do samej książki... Wywołała u mnie duży szok. Miałam jej nie czytać, bo jest zbyt mocna, ale chciałam zrozumieć wszystkie zachwyty nad nią. Długo się zbierałam po lekturze.
W opolskim przedszkolu zamaskowany terrorysta przetrzymuje jako zakładników grupę dzieci i opiekunów. Całość transmituje na żywo w internecie, dając widzom szansę, aby to oni stali się panami życia i śmierci. Swoje dzieło nazywa dość wzniośle, bo "koncertem krwi" i zapowiada, że to dopiero początek. Policja dosyć niechętnie decyduje się skorzystać z usług jednego ze swoich byłych współpracowników-tytułowego behawiorysty-Gerarda Edlinga. Terrorysta zostaje pojmany, jednak już wkrótce okazuje się, że to nie będzie taka prosta rozgrywka.
Bardzo pozytywne wrażenie wywarła na mnie postać behawiorysty-byłego prokuratora, specjalisty od odruchów ciała, ich wpływu na psychikę. Nie przypadł mi natomiast do gustu motyw "koncertu krwi" To jak igrzyska, w których to masy decydują, kto żyje, kto umiera. Nie przepadam za takimi motywami, zbyt dużo krwi. Niektóre opisy przyprawiały mnie wręcz o mdłości, uroniłam niejedną łzę. To, co autor zrobił z emocjami Czytelników... Sam kiedyś przyznał, że w takim środowisku czuje się fantastycznie, a pomysł zrodził się z identycznego pytania na studiach, które kiedyś usłyszał: co by zrobił w takiej sytuacji. Ja przyznam szczerze: nie wiem.
To była pierwsza książka tego autora, przy której płakałam, a serce waliło mi jak młotem. Mam tendencję do przywiązywania się do bohaterów, więc jeśli któryś ginie, jestem rozbita.
Książka bardzo mocna, brutalna, krwawa, momentami nawet powiedziałabym zwyrodniała. Nie dla każdego.
 

 
Pierwsza tegoroczna książka tego autora i pierwszy nowy gatunek-polskie political fiction.

Daria Seyda, marszałek Sejmu któregoś dnia budzi się w jednym z warszawskich moteli. Nie pamięta jednak zupełnie nic z ostatnich dziesięciu godzin. Nie wie, co robiła, czy ktoś mógł to widzieć, nie wie, czy była sama, czy z kimś. Przeczuwa jedynie, że wynikną z tego kłopoty. Nie ma zbyt wiele czasu, aby się nad tym zastanowić, gdyż od razu niemalże zostaje wciągnięta w wir obowiązków. Okazuje się, że urzędujący prezydent nie może dalej sprawować swojej funkcji w związku z problemami zdrowotnymi (choruje na SLA- stwardnienie zanikowe boczne). Zgodnie z Konstytucją, Daria pełni tymczasowo funkcję prezydenta. Sama sobie kandyduje, chcąc zostać pierwszą kobietą-prezydentem. Jednym z jej przeciwników będzie Patryk Hauer-młody, dobrze zapowiadający się polityk partii przeciwnej. W czasie prac komisji śledczej odkryje on pewien spisek, który odbije się szerszym echem. Daria i Patryk znajdują się po dwóch tronach politycznej barykady, jednak ta sprawa ich połączy.
Brakowało mi w tej książce emocji. Dużo się dzieje, ale jednak to za mało. Niewiele napięcia, dużo niedopowiedzeń, mam nadzieję, że zostaną one rozwinięte i wyjaśnione w kolejnym tomie, który już się pisze.
Mam wrażenie, że również bohaterom czegoś brakuje. Daria jest stanowcza, konkretna, zdecydowana, trzyma się swoich, określonych poglądów. Namiętnie ogląda mecze, równie jak Chyłka Iron Maiden. Patryk natomiast jest z kolei marionetką w rękach jego żony, Mileny. Z tego wszystkiego powstał świetny wątek poboczny.
Autor słynie z kreowania silnych postaci i takie można wymieniać, tutaj jedynie wyróżnia się Daria.
To było moje pierwsze spotkanie z autorem, udane. Zastanawiałam się, czy czytam w dobrej kolejności, ale jest to pierwsza część nowej serii "W kręgach władzy" Niezbyt przepadam za wątkami politycznymi, ale ta książka została napisana takim językiem, że zdecydowanie każdy sobie z nią poradzi.
Polecam i z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu.
 

 
Książka z gatunku, po który najrzadziej sięgasz

Przyznam, że miałam nie lada problem, bo było z czego wybierać...

61/2017 "Czarny Wygon. Słoneczna Dolina"-Stefan Darda

Witold Uchman, dziennikarz w średnim wieku, którego specjalnością są zjawiska paranormalne, trafia przypadkiem w okolice Guciowa, gdzie kieruje się śladami Rafała Gielmudy- człowieka, który próbował się z nim skontaktować. Idzie tropem jego opowieści i również przypadkiem dowiaduje się o wiosce Starzyźnie, która ma się znajdować w sielankowej Słonecznej Dolinie.Wioski nikt nie widział, nikt o niej nie słyszał, nie ma jej także na żadnej mapie. Kiedy Witold przybywa na miejsce, wioski po prostu tam nie ma.Jednak można poznać jej mieszkańców odciętych od życia, świata i światła i samego Czarnego Wygonu, który spowiła gęsta mgła. Tak to trwa w Starzyźnie od lat 50. ubiegłego stulecia, kiedy przydarzyła się tam ogromna tragedia. Ta opowieść przyciąga przybyszów na Roztocze i naznacza kolejne ofiary.
Jest to opowieść o klątwie ciążącej na małej wiosce i jej mieszkańcach. Historia społeczności skazanej na wieczną karę, która właściwie skazała się na nią sama. W tym miejscu wszystko wydaje się być przeklęte i nie każdy stamtąd wraca. To również historia pokuty mieszkańców i przypadkowych osób. Przekleństwo przekracza nawet wymiary, jeśli zajdzie taka potrzeba.Klątwa musi się dopełnić prędzej, czy później, bo inaczej nie będzie sprawiedliwości.
Czy się bałam? Miałam ciarki, ale dopiero od 1/4 książki. Dość mocna historia, która straszy umiarkowanie.Zależnie od tego, czy boicie się mgieł, zbłąkanych dusz, czy małych, pozornie grzecznych i niewinnych dziewczynek, zerkających spode łba białkami oczu. Wybór pozostawiam Wam.
Muszę przyznać, że jak na moje pierwsze spotkanie z horrorem, autor zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Ciekawe, wciągające opisy i styl sprawiały, że momentami miałam ochotę się gdzieś przenieść w te okolice. Odczułam ten klimat grozy. Jedyne, co mnie zabolało to wątek psa. Tajemnicze morderstwa zwierząt w wiosce, stan opłakany, pełno krwi. Momentami chciało mi się płakać, gdyż sama mam psa od kilkunastu lat i traktuję go niemalże jak członka rodziny. Jestem miłośnikiem zwierząt, nie licząc pajęczaków i węży.
 

 
12/2017 "Inwigilacja"-Remigiusz Mróz

Piąty tom przygód uwielbianej przez fanów pary prawników. Czy lepszy od poprzedniego? Czy trzyma poziom serii? Dlaczego? Zapraszam.

Sprawa, którą nasi bohaterowie mieli się zająć okazała się najtrudniejszą w całej dotychczasowej ich karierze. Joannie Chyłce przypadła obrona islamisty podejrzanego o zorganizowanie zamachu terrorystycznego. W rzeczywistości to Polak, który zaginął 16 lat temu, został odnaleziony już w Polsce i przyjął islam. Czy do zamachu doszło ostatecznie nie wiadomo, ale ten wątek rozpatrywany jest z dwóch perspektyw: gdyby do niego doszło, sprawca mógłby zabić miliony ludzi z równoczesnym wysadzeniem samego siebie w powietrze. Z drugiej strony, gdyby został on udaremniony, nikt tak naprawdę nie czułby się do końca bezpieczny. Ponadto w powieści pojawia się nowa postać prokuratora-Olgierd Paderborn, bo o nim mowa-z którym Chyłka nigdy wcześniej nie miała styczności i zdecydowanie się go obawia. Jest to bohater o silnym charakterze, typowym dla autora.
Akcja w książce nabiera zawrotnego tempa. Jeśli jest spokojnie, to zdecydowanie chwilowo, bo wkrótce można spodziewać się kaskady rozmaitych zdarzeń, które wyraźnie się ze sobą zazębiają i stanowią świetnie skonstruowaną fabułę. Niczego nie można przewidzieć, niepewność tkwi w czytelniku do samego końca.
Bardzo podobał mi się wątek prywatny głównych bohaterów. Joanna Chyłka w ciąży. Jak wiadomo nie przepadała nigdy za dziećmi, więc tym wydarzeniem byłam dość mocno zaskoczona. Dziecko noszone w swoim łonie traktowała jako pasożyta, nosiciel infekcji niestety nieznany. Prowadziła dosyć bogate i urozmaicone życie towarzyskie. Pierwsze podejrzenia o ojcostwo padły na asp. Szczerbińskiego, który temu zaprzeczył. Ostatecznie ojciec dziecka niestety nie jest znany. Niemniej jednak Chyłka w końcu okazała się ludzka, w miarę spokojna, natomiast Oryński bez zmian-dalej skubie swoje ukochane łososie.
Zakończenie złamało mi serce. Czułam, że coś się tam wydarzy, ale nie przewidziałabym aż tak mocnej końcówki. Kilka tygodni się zbierałam w całość.
Z posłowia wiemy, że wkrótce ukaże się tom szósty. "Inwigilacja" jak dla mnie była dużo lepsza od "Immunitetu", trzyma poziom, nie mogłam się wręcz od niej oderwać. Pochłonęłam ją w dwa dni. W tej serii każdy kolejny tom-z wyjątkiem "Rewizji"-jest lepszy od poprzedniego, tendencja wzrostowa. Zdecydowanie polecam.
Mogę zdradzić, że nasi bohaterowie z kancelarii Żelazny&McVay wracają po wakacjach, prawdopodobnie wrzesień. Szósta część to "Oskarżenie" i oczywiście również można się będzie spodziewać jej recenzji.
 

 
11/2017 "Immunitet"-Remigiusz Mróz

Czwarta część przygód bezkompromisowej prawniczki Joanny Chyłki i jej podpiecznego, aplikanta Kordiana Oryńskiego. Ta część była troszkę lepsza od poprzedniej, ale mimo to ciężko było mi ją czytać.

Tym razem duet z warszawskiej kancelarii mierzy się ze sprawą najmłodszego w historii sędziego Trybunału Konstytucyjnego, oskarżonego publicznie o zamordowanie zupełnie nieznanego sobie człowieka. Mężczyzna utrzymuje, że nigdy w swoim życiu nie spotkał ofiary, a w dniu, kiedy popełniono zbrodnię, przebywał gdzie indziej. Mimo tego prokuratura nadal zabiega o uchylenie mu immunitetu. Do sprawy wkradają się różnorodne spekulacje: Czy sędzia rzeczywiście zabił? Czy ma to związek z tajemniczą rozgrywką polityczną? Czy może chodzi tutaj o coś jeszcze innego?
Objętość książki robi wrażenie, jest to ponad sześćset stronicowy tom. Czytelnik może nabrać obaw przed samą lekturą: czy na pewno warto? Czy może autor troszkę już przesadził? Ile można rozwijać wątek funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego? Jak wiele fałszywych tropów musi tutaj zostać wykluczonych, aby odbiorcy spokojnie mogli dotrwać do końca powieści?
Te pytania są jednak jak najbardziej uzasadnione.
Remigiusz Mróz po raz kolejny udowadnia, że świetnie czuje się w thrillerach prawniczych. Książka jest wręcz naszpikowana różnymi przepisami prawnymi, co potwierdza znajomość tematu przez autora. Nie zamierzam sprawdzać, kontrolować tego z żadnym kodeksem w ręku, bo nie mam na to ochoty, ani czasu, ani siły-ufam. Właśnie przez to naszpikowanie prawem momentami bardzo ciężko było przedrzeć mi się przez gąszcz kolejnych stron. Poruszony temat jest smutny, zakończenie również, tutaj liczyłam wreszcie na coś pozytywnego, ale-jak to u tego autora bywa-większość wątków jest trudno albo wręcz w ogóle nieprzewidywalna. "Immunitet pozostawił we mnie różne odczucia. Jest lepiej.
 

 
10/2017 "Rewizja"-Remigiusz Mróz

Trzecia część cyklu z duetem warszawskich prawników, pracujących w renomowanej kancelarii Żelazny&McVay. Niektórzy mówią, że jeszcze lepsza od zaginięcia. Czy na pewno?
Na fabułę tej powieści składa się kilka wątków:
Po pierwsze-szary obywatel kontra wielka korporacja
Żona i córka robotnika z Ursynowa giną tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ich polisa na życie jest tak duża, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie spieszy się z jej wypłaceniem. Pogrążony w żałobie mężczyzna spodziewa się problemów, ale to, co go spotyka przechodzi jego najśmielsze obawy. Ubezpieczyciel odmawia mu wypłaty, twierdząc, że to on zamordował rodzinę. Chwilę później prokuratura stawia zarzuty, a mężczyzna rozpoczyna walkę o uniewinnienie i własny honor. Pomaga mu prawniczka, która niedawno pogrzebała całą swoją karierę.
Po drugie-Joanna Chyłka prywatnie
W tej części nadal jest ostrą, stanowczą kobietą, jeżdżącą po mieście swoja iks piątką z zawrotnymi prędkościami. Trudne dzieciństwo, na domiar złego pojawił się ojciec, którego nie było w momentach, kiedy go najbardziej potrzebowała. Nie miała z nim zbyt dobrych relacji, pił, ile popadnie i w najważniejszych dla niej chwilach brał heroinę. Miała do niego żal, ale nie płakała, wolała rzucić pod nosem wiązankę przekleństw.
Po trzecie-Kordian
Aplikant, któremu przecież Joanna zawsze tak bardzo pomagała teraz staje przeciwko niej, dokładnie po drugiej stronie sądowej barykady. Robi to bowiem pod groźbą jednego z więźniów (po szczegóły odsyłam do "Kasacji" Piotr Langer-bo to o nim tutaj mowa-stawia mu jeden warunek: albo będzie po jego stronie i pozbędzie się Chyłki, albbo może pożegnać się z aplikacją.
Po czwarte-prowadzona sprawa
Tym razem nasza para prawników musiała zająć się kolejną niełatwą sprawa, ale jak wiadomo, dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. Chodziło o zabójstwo dwóch kobiet, które wcześniej zostały zgwałcone. Podejrzenia padają na jednego z Romów. Jak wiadomo Polacy i Romowie nie pałają do siebie zbytnią sympatią, co było tu szczególnie widoczne w momencie, kiedy Joanna wtargnęła na ich teren.
Muszę przyznać, że ta część cyklu zawiodła mnie najbardziej, zwłaszcza ze względu na niemożliwy do powstrzymania upadek i notoryczne staczanie się Chyłki. Do tego Romowie, dyskryminacja. Bardzo mi się ta część dłużyła.
 

 
9/2017 "Zaginięcie"-Remigiusz Mróz

Drugi tom serii z Joanną Chyłką i Kordianem Oryńskim. Wszystko wskazywało na to, że będzie on dużo lepszy od "Kasacji", a tymczasem jest nieco inny. Dlaczego? Zapraszam do recenzji.
Trzyletnia dziewczynka, Nikola, znika z domku letniskowego swoich rodziców, państwa Angeliki i Awita Szlezyngierów. W miejscu włączony był alarm antywłamaniowy, a drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu. Wkrótce przypuszczają, że dziewczynka nie żyje, a pierwszymi podejrzanymi o jej zamordowanie stają się rodzice. Kiedy potencjalny świadek znika, a po chwili Białorusin, wynik sprawy wydaje się być oczywisty. Niemniej jednak taki nie jest. Szlezyngierowie nie ułatwiają prowadzenia śledztwa, prawnikom, a dodatkowo prowadzą także własną grę, narażając na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale także ich reputację. Duet z warszawskiej kancelarii Żelazny&McVay decyduje się bronić małżeństwa w sądzie, choć sprawa wydaje się teoretycznie nie do wygrania. Nie dla Chyłki i jej aplikanta, Kordiana. Misternie skonstruowana fabuła i splot nieoczekiwanych wydarzeń z którymi mierzą się główni bohaterowie powoduje, że czytelnik jest trzymany w napięciu niemalże do ostatniej strony.
Autor przyzwyczaił swoich odbiorców do intrygującej fabuły, wartkiej akcji pełnej nagłych i nieoczekiwanych zwrotów i nieprzewidywalnych zakończeń. W jego książkach nic nie jest pewne i oczywiste. Jeśli jest spokojnie, a przynajmniej tak nam się wydaje, to za chwilę jakieś zupełnie niespodziewane wydarzenie zaburzy ten spokój. Nie ma pewności także, czy któremuś z bohaterów nie stanie się coś złego.
Dużą zmianę obserwujemy także u samych bohaterów. Chyłka jest jeszcze bardziej ironiczna, sarkastyczna, niesympatyczna. Kordian zdecydowanie dojrzał przy swojej patronce. Nabiera także cennego doświadczenia zawodowego.
Wspomniałam na początku, że "Zaginięcie" jest nieco inne od "Kasacji". Na pewno jest nieprzewidywalne, ze smutnym zakończeniem. Jednak bardziej podobała mi się "Kasacja"
 

 
8/2017 "Kasacja"-Remigiusz Mróz

Jest to jedna z pierwszych powieści autora, nie boję się powiedzieć, że najgłośniejsza, wielokrotnie nagradzana. Pierwsza część kultowego cyklu z Joanną Chyłką i Kordianem Oryńskim.
Joanna Chyłka jest warszawską mecenas, dość nietypową. Pije mocną kawę, słucha Iron Maiden, je chude mięso, ma dość nietypowe podejście zarówno do wykowanego zawodu jak i do życia.. Pracuje w bardzo znanej, renomowanej kancelarii prawniczej Żelazny&McVay. W tej firmie rozpoczyna swoją praktykę odbywa Kordian Oryński, po czasie ochrzczony Zordonem.
Razem przyjdzie im zmierzyć się z szeregiem rozmaitych spraw.
Pierwszą z nich jest podwójne morderstwo, którego miał dokonać syn znanego biznesmena. Dodatkowo pikanterii dodaje fakt, że mężczyzna spędził ze zwłokami 10 dni, więc sprawa wydaje się oczywista, jednak zdecydowanie taka nie jest.
Jest to typowy thriller sądowo-prawniczy, w którym akcja nabiera zawrotnego tempa z każdą przewróconą stroną. Do tego silni, wyraziści bohaterowie, zwłaszcza Chyłka, która twardo stąpa po ziemi i ma cięty język. Całość idealnie się zazębia.
Powieść zawiera rozdziały z licznymi podrozdziałami, niekiedy krótkimi, co dodatkowo zachęca do czytania kolejnych.
Treść "Kasacji" jest pisana bardzo prostym językiem, zrozumiałym dla każdego
Jest to powieść do połknięcia na jeden raz.

 

 
Moj blog adresowany jest do wszystkich ksiazkoholikow Znajdziecie tutaj tegoroczne recenzje czytanych ksiazek, postaram sie je dodawac na biezaco Poczatek 1.07 br